S

S

MA

Premium Sound

MIP

Polpak

środa, 13 grudnia 2017

Chris Rea „Road Songs for Lovers” - 2 x LP 45 RPM

(Materiały prasowe)

Stary Mistrz brytyjskiego blues-rocka znowu przypomina o sobie. Przypomina o sobie świetną płytą zatytułowaną „Road Songs for Lovers” wydaną 29 października 2018 r. Myślę, że Chrisa Rea nie trzeba bliżej przedstawiać - sprzedał więcej niż 30 mln płyt na całym świecie. Skomponował, zaśpiewał i zagrał (na gitarach) takie przebojowe utwory jak "On the Beach", "Let's Dance", "Josephine", "Looking for the Summer', czy w końcu "The Road to Hell".

Niestety, Mistrz ostatnio dość poważnie choruje. W 2001 roku przeszedł operację usunięcia raka trzustki, zaś w 2016 roku przebył udar mózgu. Niedawno zaś stracił przytomność podczas jednego z koncertów aktualnej trasy koncertowej. Tym bardziej cieszy nowa płyta "Road Songs for Lovers". Optymistyczna, pogodna, czasem melancholijna, ale nie smutna. Chris po raz kolejny uruchamia na niej cały swój przebogaty arsenał gitar, śpiewa swoim charakterystycznym nieco zachrypniętym, ale ciepłym głosem. Stylistycznie konsekwentnie porusza się w dobrze znanym klimacie - piosenek drogi z lekkim bluesowym podkładem. Można mieć wrażenie, że słychać tu melodie już gdzieś wcześniej słyszane na albumach Chrisa lub oscylujące wokół nich. Nie jest to żadna ujma - tej płyty słucha się pierwszorzędnie!

Nie lada gratką dla winylowców jest album "Road Songs for Lovers" wydany na dwóch czarnych krążkach 180 gram. Przy czym wersja standardowa to wersja 2 x winyl 45 RPM (!), czyli wydawnictwo stricte audiofilskie (nie wydano, póki co, wersji 33 1/3 RPM). Płyta dzięki temu brzmi świetnie - plastycznie, głęboko i soczyście. Wspaniały prezent na Święta!

Lista utworów
A1 Happy On The Road  3:46 
A2 Nothing Left Behind  5:29 
A3 Road Songs For Lovers  4:13 
B1 Money  5:57 
B2 Two Lost Souls  4:46 
B3 Rock My Soul  4:07 
C1 Moving On  5:10 
C2 The Road Ahead  4:16 
C3 Last Train  6:33 
D1 Angel Of Love  4:29 
D2 Breaking Point  5:53 
D3 Beautiful  3:40 

Bass Guitar – James Ahwai
Drums – Martin Ditcham
Guitar, Lead Vocals – Chris Rea
Keyboards – Neil Drinkwater
Rhythm Guitar – Robert Ahwai

Label: BMG
Format: 2 × winyl, LP, 45 RPM, Stereo 
Data wydania: 29 października 2017 r.













sobota, 9 grudnia 2017

Esoteric P-05X oraz Esoteric D-05X - transport SACD i DAC


Dwa zdjęcia ze strony Esoteric Company

Wstęp
Po testach kilku taniuchnych urządzeń (przetwornik c/a Encore mDSD, czy S.M.S.L. M7) i kilku droższych (m.in. kolumny Klipsch Forte III SE i wzmacniacz Yaqin MS-650B), przyszła pora na urządzenia ekstremalnie drogie (choć oczywicie, są jeszcze droższe zabawki hi-fi). To najnowszy japoński zestaw transport SACD i przetwornik cyfrowo-analogowy PCM/DSD: Esoteric P-05X oraz Esoteric D-05X (zobacz TUTAJ), w sumie kosztujący, bagatela - jakieś 90 000 PLN.

Zestaw ten przyjechał do mnie bezpośrednio z warszawskiej wystawy Audio Video Show, gdzie w zeszły weekend był po raz pierwszy prezentowany w Polsce. Sprzęt otrzymałem dzięki uprzejmości krajowego dystrybutora Esoteric Corporation - firmy EIC Sp. z o.o. z Warszawy (zobacz TUTAJ).

Esoteric Company
Zanim przejdę do opisu zestwu P-05X/D-05X, warto przybliżyć firmę Esoteric, bo pierwszy raz gości na łamach Stereo i Kolorowo. Firma wyrosła z TEAC (Tokio Television Acoustics Company - zobacz TUTAJ), której historia sięga roku 1953. TEAC (wraz z działem elektroniki TASCAM) to uznany japoński producent rozmaitych magnetofonów, odtwarzaczy CD, gramofonów, wzmacniaczy i wielu innych. Posiada masę patentów, innowacyjnych rozwiązań technicznych, ogólnoświatową sieć sprzedaży, etc. W 1987 roku aby zapewnić wymagającym światowym melomanom najwyższą jakość dźwięku, stworzono markę Esoteric. W niej skupiono się na wytwarzaniu sprzętu stricte high-end. Pierwsze urządzenia z logo Esoteric to były dzielony odtwarzacz CD (transport i DAC) P-1/D-1 oraz cyfrowy rejestrator R-1 DAT.

Obecnie ofreta Esoteric jest bardzo rozbudowana i szeroka, obejmuje wiele odtwarzaczy i transporów SACD/CD, DACi, wzmacniacze zintegrowane, końcówki mocy i przedwzmacniacze, a także zintegrowane systemy audio, odtwarzacze sieciowe, a nawet kolumny głośnikowe (cała oferta - zobacz TUTAJ). Wspólnym mianownikiem wszystkich urządzeń Esoteric jest ich najwyższa jakość wykonania, najstaranniejszy dobór komponentów budowy, a co za tym idzie - dźwięk high-end. Innymi słowy, wszystkie produkty Esoteric zawierają w sobie najnowsze i najlepsze technologie XXI wieku.

Wracając do tytułowego zestawu. Esoteric P-05X/Esoteric D-05X to kolejni następcy modeli P-05/D-05. Zestaw ten został skonstruowany na 30-lecie pierwszej generacji dzielonego P-1/D-1, który powstał w 1987 roku a zawierał rewolucyjny mechanizm ultra-precyzyjnego napędu VRDS (zobacz TUTAJ). Potem wprowadzano kolejne modele P-70/D-70 (rok 2001), P-03/D-03 (2005 r.) i w końcu P-02X/D02X (2016 r.).

Wrażenia ogólne i budowa
Sprzęt dostarczany jest w dwóch osobnych, gigantycznych pudłach (a w każdym pudle są jeszcze dwa, czyli zastosowano potrójne opakowania!). Każde z nich jest bardzo ciężkie - masa jednego to około 20 kg, przy czym samo pojedyncze urządzenie to masa 14 kg (D-05X) lub 13,5 kg (P-05X). Nie jest to mało.

Stylistycznie zarówno P-05X, jak i D-05X całkowicie mieszczą się w stylistyce piękna typowego dla Esoteric. Luksusowe sprzęty z obudowami wyciętymi ze srebrzysto-białego aluminium. Można napisać, że to takie aluminiowe monolity z niewielką tylko ingerencją na frontach, przy czym zainstalowane są tam jedynie najpotrzebniejsze regulatory (i wyświetlacze). Piękna rzecz - komplet Esoteric to z pewnością ozdoba każdego salonu.

W transporcie P-05X zastosowano znany na świecie mechanizm VRDS-NEO WMK-5 likwidujący drżenie i niestabilność płyty występujące w czasie jej szybkiego wirowania w trakcie odczytu. Warto wiedzieć, że takie technologie obejmujące czynności mechaniczne takie jak otwieranie i zamykanie tacy, zaciskanie płyty, podlegają ochronie patentowej. Duża część zastosowanych obwodów cyfrowych występujących w P-05X (w tym zegar taktujący) zaadaptowane zostały z flagowych transportów: Grandioso P1 i P-02X. Zainstalowany układ zasilania został zrealizowany z wykorzystaniem dużego, a nawet ponadwymiarowego, transformatora toroidalnego. W urządzeniu wykorzystano precyzyjny układ przesuwanego osiowo czytnika stosowany wcześniej we flagowym transporcie Grandioso P1. Kiedy soczewka porusza się podczas odczytu, jej oś optyczna jest zawsze ustawiona pionowo, co zapewnia ultraprecyzyjny odczyt danych.

P-05X najlepiej połączyć z firmowym z konwerterem D-05X przy pomocy firmowego połączenia Esoterica ES-LINK4, zapewniającego bardzo szerokie pasmo (48 bit/352.8 kHz PCM), znakomitą prędkość transferu i ekstremalną czystość przekazywanego sygnału. ES-LINK4 pozwala na wykonanie wielu procesów cyfrowych jeszcze po stronie transportu i przekazanie takiego ciągu bitów w trzech separowanych sygnałach cyfrowych (audio data; RL clock; bit clock signals) do konwertera cyfrowo-analogowego wykorzystując przewód HDMI.

Konwerter cyfrowo-analogowy D-05X
 skonstruowany jest jako typowy Dual Mono. Układy kanału lewego i prawego od początku do końca są od siebie fizycznie oddzielone - od zasilania, przez dekodowanie sygnału aż po analogowe stopnie wyjściowe. W obwodzie przetwarzania sygnału cyfrowego na analogowy zastosowano po cztery na kanał przetworniki Asahi Kasei Microdevices AK4497, zapewniające bezpośrednie przetwarzanie sygnału DSD 22.5 MHz, jak i przetwarzanie sygnału PCM z 34 bitową rozdzielczością (nadaje to takie cechy sygnału jak gładkość i delikatność przy jednoczesnym dynamizmie). Dekodowanie sygnału z rozdzielczością 34 bitów zapewnia 1024 razy większą ilość poziomów cyfrowych niż dekodowanie z rozdzielczością 24 bitów.

Jak można przeczytać na firmowej stronie. "Urządzenie wyposażone jest w wejście asynchroniczne USB (B) gotowe do przyjęcia sygnału: DSD do 22.5 MHz i PCM do 32-bit/768 kHz. Wejścia cyfrowe koaksjalne i optyczne, obsłużą sygnał: PCM do 192 kHz/24-bit i DSD 2.8 MHz. Dwa cyfrowe wejścia XLR będą współpracowały z sygnałami: 48-bit/192 kHz (ES-LINK3), 24-bit/384 kHz (Dual AES 8Fs) i DSD do 5.6 MHz. Konwerter D-05X
 wyposażony jest w solidny zasilacz oparty na dwóch transformatorach toroidalnych. Analogowy stopień wyjściowy skonstruowany jest z wykorzystaniem technologii HCLD (High Current Line Driver) i zdolny jest do pracy z bardzo wysoką prędkością narastanie sygnału - 2000V/µs. Wysoka wartość prądu wyjściowego i bardzo szybki „slew rate” konieczne są do odtworzenia sygnału analogowego o bardzo wysokiej dynamice i szerokim paśmie przenoszonych częstotliwości. Dostępne są wyjścia sygnału analogowego: XLR lub RCA".



Obudowy wykonane są z białego aluminium



Oba komponenty połączone są dwoma symetrycznymi przewodami XLR


Gram z płyt SACD

Design by Esoteric


Spojrzenie na system odsłuchowy

Wrażenia dźwiękowe
W trakcie testów zawsze używałem oba komponenty Esoteric, nie odsłuchiwałem ich osobno. Jako łącznik cyfrowy zastosowałem dwa przewody XLR (Audiomica Laboratory Rhod Reference). Kable RCA do wzmacniacza to Audiomica Laboratory Europa Ultra Reference M3. Przewody zasilające to Perkune Audiophile Cables. Płyty to głównie albumy SACD, czasem CD. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu. Dodam, że test trwał jedynie dwa dni, ponieważ dystrybutor użyczył mi zestaw na jeden listopadowy weekend.

Oj, trudno było mi podczas testów pozyskać równocenny sprzęt porównawczy do tytułowego. Dysponowałem wówczas jedynie moim dyżurnym odtwarzaczem płyt CD Musical Fidelity A1 CD-PRO (kiedyś kosztującym niecałe 7 000 PLN), jak i zestawem DAC Auralic Aries Mini wraz z DAC Pioneer U-05 (w sumie około 6 000 PLN). Miałem też odtwarzacz sieciowy Pioneer N-70AE. Czyli sprzęt ogólnie porównawczy był zazwyczaj około 10 x tańszy niż tytułowy. Pytanie - jak to przekłada się na ostateczne porównawcze brzmienie różnych układów audio hi-fi? Otóż od razu napiszę, że różnica w dźwięku jest wręcz kolosalna, choć może nie dotycząca samej muzykalności, tonalności i wymiaru dźwięku, lecz przede wszystkim takich cech jak precyzja, analityczność, selektywność i rozdzielczość. Zestaw Esoteric zapewnia ultra-plastyczne brzmienie - bardzo zawiesiste i masywne, a równolegle namacalne i wiarygodne do sześcianu. Jednocześnie dotykalne i sensualne. Dodaje nasycenia, pogłębia i ujędrnia przekaz, jak i wydobywa niuanse oraz szczegóły. Zwielokrotnia dźwięczność, potęguje obecność instrumentów, szlifuje tonalne blaski i cienie, uwypukla wokale i co tam jeszcze. Dzięki temu zyskuje dźwiękowa gładkość, delikatność oraz, co niezwykle ważne - dynamizm i energia grania. 

Ogólnie pisząc, japoński komplet przywraca wiarę w stary format CD/SACD, albowiem nawet super rozdzielcze pliki (np. 24 bit/192 kHz) nie brzmią tak dobrze jak odtworzona na Esoteric "zwykła" (czyli 16 bit/44,1 kHz) płyta CD. Pojawiają się detale, głębia tła, wielowymiarowość przestrzeni, miąższ i sprężystość brzmienia, wyrazistość i dokładność dźwięku oraz niesamowita wręcz plastyczność. To jest nieprawdopodobne. Namacalność i bezpośredniość bliskie są ideałowi znanemu z koncertów na żywo. Można poczuć prawdziwą naturę odbieranej muzyki - jej tonalność i żywość. Instrumenty są równo wykrajane w przestrzeni, mają realny oddech i wymiar, powietrze i rezonans. Z kolei wokale nabierają wigoru, witalności i krwi - są uplastyczniane oraz nasączane barwami. Brzmią naturalnie a jednocześnie autentycznie. Otrzymują zapach, smak i aromat, gdyby posłużyć się organoleptycznym porównaniem. Podsumowując, zestaw Esoteric P-05X oraz Esoteric D-05X pozwala na maksymalizację i optymalizację dźwięku zapisanego na płycie CD, która pomimo swych fizycznych ograniczeń okazuje się wciąż wspaniałym medium dla przekazu muzyki.

Powyższe moje zachwyty potęgowały się jeszcze bardziej kiedy zamiast płyt CD używałem krążków SACD - plastyczność, nasycenie i żywość dźwięku, jak i jego naturalność i wiarygodność przechodziły na wyższy stopień jakościowy, ilościowy i gatunkowy. Tu pojawiał się w dźwięku realny high-end oraz referencja. To dźwięk idealny - doniosły, nasączony, rozdzielczy oraz napowietrzony, otwarty i bezpośredni. 

Niestety, nie miałem możliwości przetestować firmowego połączenia Esoteric ES-LINK4, zapewniającego bardzo szerokie pasmo (48 bit/352.8 kHz PCM). Dystrybutor po prostu zapomniał włożyć przewód do kartonu. Myślę, że przy takim rekomendowanym połączeniu jakość dźwięku może być jeszcze wyższa niż opisywana przeze mnie powyżej.

Konkluzja
Japoński duet Esoteric P-05X i Esoteric D-05X to dźwiękowa referencja udowadniająca, że format CD/SACD jest wciąż żywy i z powodzeniem może być high-endowym źródłem. Jestem pod dużym wrażeniem marki Esoteric (i z pewnością rychło pojawi się ona u mnie ponownie).

Ceny w Polsce - Esoteric P-05X - 45 000 PLN, Esoteric D-05X - 45 000 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Yaqin MS-650B (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) i Cayin A-55 TP (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Klipsch Heresy III Anniversary, Studio 16 Hertz Canto Grand (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Pioneer N-70AE (test TU) i Auralic Aries Mini (test TU).
DAC: Pioneer U-05 (test TU), S.M.S.L. M7 (test TU), iFi nano iOne (test TU), NuPrime DAC-9 oraz Encore mDSD.
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900, Tivoli Model One (test TU) i Luxman 5T10.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Pioneer U-05 (test TU), Divaldi AMP-02 (test TU) i S.M.S.L. M7 (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). 
Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


poniedziałek, 4 grudnia 2017

Zestaw Resonus: monitory Studio, wzmacniacz Altum i DAC Dictum - zapowiedź testu


 
Jak już pisałem w grudniowych zapowiedziach testowych. Konsekwencją mojej wizyty na tegorocznym Audio Video Show w Warszawie było nawiązanie kontaktu z kilkoma nowymi firmami, których jeszcze nie było na Stereo i Kolorowo. Między innymi zachwycił mnie dźwięk zestawu produkowanego przez młodą polską krakowską firmę R e s o n u s (pisownia oryginalna, zobacz TUTAJ). Ten zestaw to komplet: monitory Resonus Studio, wzmacniacz Resonus Altum i DAC Resonus Dictum. W rezultacie wspomnianego zachwytu, poprosiłem konstruktorów o możliwość wypożyczenia zestawu do testów. Sprzęt dojechał do mnie pod koniec ubiegłego tygodnia. Dziś publikuję zapowiedź testu.

R e s o n u s to firma z Krakowa, została założona przez trzech młodych ludzi kilka lat temu. Na tegorocznym Audio Video Show pierwszy raz zaprezentowano główną część produkcji, czyli tytułowy zestaw monitory Studio, wzmacniacz Altum i przetwornik cyfrowo-analogowy Dictum. Oprócz tego Resonus wytwarza także głośniki na zamówienie, a nawet na szczególne zamówienie, bo to są głośniki spersonalizowane (jak można przeczytać na firmowej stronie). Noszą nazwę Resonus Teatrum. Motto firmy wyjaśnia poniższe zdanie: "Ideą systemu Resonus zakłada spójność brzmieniową. Brzmienie to charakteryzuje się dźwiękiem dynamicznym i szczegółowym, ale jednocześnie ciepłym, z nutą analogową. Każdy z elementów toru wprowadza własny akcent dając synergiczny efekt. Zdolność do wytwarzania przestrzennej sceny dźwiękowej i naturalność daje wrażenie odbioru muzyki na żywo".

Ustawiłem monitory Studio na standach Solid Tech, terminale głośnikowe spiąłem jumperami Perkune Audiophile Cables Elite. Do DACa podłączyłem kabel koaksjalny wyprowadzony z odtwarzacza sieciowego Auralic Aries Mini, DAC ze wzmacniaczem połączyłem interkonektami Perkune Audiophile Cables Elite, a głośniki kolejnym przewodem Perkune Audiophile Cables z serii Elite. I rozpocząłem odsłuchy. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.











niedziela, 3 grudnia 2017

Wzmacniacz hybrydowy Taga Harmony HTA-1200 - zapowiedź testu


Kilka dni temu odebrałem nowy hybrydowy wzmacniacz zintegrowany Taga Harmony HTA-1200 (zobacz TUTAJ). To wzmacniacz oparty o dwie lampy elektronowe 2AX7 w sekcji przedwzmacniacza z układem ze wspólną katodą oraz lampą 12AU7, która pełni funkcję wzmacniacza buforowego. W końcówkach mocy zainstalowano zaś cztery tranzystory firmy Toshiba. Wzmacniacz pierwszy raz publicznie był prezentowany na warszawskiej wystawie Audio Video Show 2017. Jest "mniejszym bratem" modelu Taga Harmony HTA-2000B (który obecnie ma nową wersję oznaczoną jako HTA-2000B v.2). Na wspomnianym Audio Video Show pokazywany był też nieco odchudzony model HTA-800 (jeszcze w wersji przedprodukcyjnej). To miłe, że firma Taga Harmony po latach supremacji na rynku głośnikowym zdecydowała się także penetrować region wzmacniaczy zintegrowanych. Przypomnę, że Stereo i Kolorowo recenzowało już parę modeli wzmacniaczy z logo Taga Harmony, w tym topowy HTA-2000B (czytaj test TUTAJ).

Kilka słów od producenta: "TAGA Harmony HTA-1200 to wysokiej jakości zintegrowany hybrydowy wzmacniacz o mocy 80 W / 8 Ohm wykorzystujący lampy 12AX7 w sekcji przedwzmacniacza z układem ze wspólną katodą oraz lampami 12AU7 (które pełnią funkcję wzmacniacza buforowego) i czterech tranzystorów firmy Toshiba na wyjściu. Takie rozwiązanie zapewnia bardzo ciepły, liniowy i realistyczny dźwięk o wysokiej dynamicznej prezentacji. Lampy elektronowe oraz precyzyjny tranzystorowy stopień mocy zapewniają napięciową stabilność i bardzo niskie tętnienia prądu. Skutkuje to bardziej naturalnym i żywym dźwiękiem z głęboką wielowymiarową sceną. Wysokiej wydajności mocny toroidalny transformator o mocy 300 W dostarcza stabilnej, ciągłej i natychmiastowej mocy w każdym poziomie głośności. Z kolei wysokowydajny tranzystor wykorzystany w 0 dB obwodzie wzmocnienia prądowego uwalnia więcej brzmienia w muzyce, daje zastrzyk energii i dynamiki nawet najbardziej wymagającym kolumnom głośnikowym. Obwód lampowy połączony z kondensatorami MKP o audiofilskiej jakości umożliwia stabilne odtwarzanie dźwięku. Zainstalowany potencjometr głośności ALPS to minimalne szumy i przesłuchy międzykanałowe oraz oferuje doskonałą i precyzyjną obsługę jak również ogranicza błędy międzykanałowe".

Dane techniczne
Typ / Konstrukcja  Wzmacniacz hybrydowy
THD: Poniżej 0,1 % (1 kHz 1 W) 
Lampy 1 x 12AX7, 2 x 12AU7 
Moc wyjściowa na kanał / impedancja 2 x 120 W RMS / 4 Ohm, 2 x 80 W RMS / 8 Ohm
Klasa A/B 
Przetwornik Cyfrowo-Analogowy 24 bit/192 kHz Texas Instruments PCM-5100 
Złącza wejściowe cyfrowe Optyczne, Coaxial 
Złącza wejściowe analogowe  RCA Stereo: CD, Liniowe, AUX, 
Phono (MM/MC):
• Impedancja wejściowa 47 vkΩ/47 vpF | 100 vΩ/47 vpF
• Wzmocnienie 60 vdB | 54 vdB
• Napięcie wyjściowe 58 vmV | 6.8 vmV
• THD < 0.05 %
• SNR > 83 dB | > 70 dB 
Złącza wyjściowe analogowe RCA Pre-Out
Wyjście słuchawkowe:
• Impedancja: 32 - 300 Ω
• Moc wyjściowa: 350 mW 300 Ω, 1.2 W (32 Ω) 
Pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 000 Hz (+/- 0.5 dB) 
Stosunek sygnał-szum 90 dB
Zużycie energii 220 - 230 V 50/60 Hz, 300 W
Wymiary (W x S xG) 11,8 x 43 x 37,5 cm
Masa 11,5 kg








sobota, 2 grudnia 2017

Interkonekty Perkune Audiophile Cables serii Elite


Wstęp
Niecałe trzy miesiące temu, od Paula Goodwina z Litwy, otrzymałem do testów komplet przewodów audio hi-fi Perkune Audiophile Cables z nowej serii Elite (zobacz TUTAJ). Przyjechały kable głośnikowe, interkonekty analogowe RCA oraz jumpery głośnikowe. Przewody głośnikowe opisałem pod koniec października (czytaj test TUTAJ), teraz więc czas na interkonekty (i przy okazji też na kilka słów o jumperach głośnikowych).

O firmie Perkune Audiophile Cables i jej konstruktorze, panu Paulu Goodwinie, pisałem już wielokrotnie, nie będę więc tego czynił ponownie. Zainteresowanych odsłyłam do wcześniejszych opisów kabli Perkune na Stereo i Kolorowo. Od siebie dodam,  że bardzo lubię przewody Paula, choć nie są one może jakieś najwymyślniejsze i najpiękniejsze na świecie, a wręcz odwrotnie - wyglądają na takie z pułapu pomiędzy vintage a DIY. Ale cenie je za kapitalną muzykalność, świetną plastyczność brzmienia oraz pierwszorzędną przezroczystość. Trzeba przyznać, że Paul ma niezłe ucho do kabli. Ciekawe w takim razie jak brzmią nowe internonekty serii Elite? Ale zanim o dźwięku, kilka słów o ich wyglądzie i anatomii.

Wrażania ogólne i budowa
No cóż. Przewody Perkune wyglądają, jak wyglądają. To przewody zabezpieczone ciemnozielonym gumowatym płaszczem termokurczliwym. Ta kurczliwa powłoka ma pełnić dodatkową rolę "amortyzacji szczelin powietrznych". Wewnątrz znajdują się dwa przewody mikrofonowe, nie wiem jakie, ale chyba tym razem nie są to włoskie Tasker. Przewody są montowane bez użycia lutowania. Są dość elastyczne i giętkie, w dotyku nieco szorstkie. Na około 15 centymetrowych końcach kable rozdwajają się - zaopatrzone są w pozłacane (24 karat) wtyki Neutrik i obciągnięte wspólną z przewodami izolacją. W miejscu rozdwojenia (po obu końcach) zainstalowano ferrytowe pierścienie, także pokryte izolacją. Tuż obok znajduje się nalepka z logo Perkune. Przewody mają długość 1,5 metra, albowiem taką Paul uznaje za optymalną dźwiękowo. 

Przed wysyłką do klienta Paul każdy kabel demagnetyzuje, wygrzewa i poddane go jeszcze wielu innym procesom fizycznym, które powodują pełną optymalizację brzmienia. Tak, jak przy głośnikowych, Paul rekomenduje po wyjęciu z pudła interkonektów (i jumperów) nie dotykać gołymi rękoma (palcami) ani wtyków, ani konektorów - najlepiej użyć do tego bawełnianych rękawiczek. Dlatego też przewody mają wszystkie wtyki zapakowane w foliowe woreczki. Dopiero podczas procesu podłączania/instalacji kabli, woreczki należy ostrożnie zdjąć.

Pan Goodwin tak pisze o swoich interkonektach: "To jest neutralny kabel, co oznacza, że słyszysz wszystko, co podaje źródło i ostatecznie pozwala Twojemu sprzętowi na osiągnięcie pełnego potencjału wydajności!". Koniec cytatu. Czas na wrażenia dźwiękowe.

Specyfikacja techniczna interkonektów Elite
- przewodniki: czerwona miedź OFC,
- izolacja: PE,
- powłoka zewnętrzna: plastikowa folia termokurczliwa,
- ekran: skręcona spiralnie czerwona miedź OFC,
- średnica kabla: 6 mm,
- rozmiar przewodnika: 2 x 0,25 mm2, 23 AWG,
- liczba przewodników: 8 żył 0,2 mm,
- rezystancja: 0,075 Ohm/metr,
- pojemność: 55 pF/metr.



Zestaw przewodów Perkune zaraz po otwarciu przesyłki


Wtyki Neutrik


Jumpery - z jednej strony widełki, z drugiej banany

Wszystkie wtyki zapakowane są w woreczki ochronne

Jumpery Elite zainstalowane w terminalach głośnikowych kolumn Klipsch Forte III SE

Rękawiczki są niezbędne - Paul Goodwin rekomenduje nie dotykać wtyków gołymi rękoma 

Klipsch Forte III SE z przypiętymi przewodami głośnikowymi Elite i takimiż zainstalowanymi jumperami 

Zestaw Esoteric P-05X/Esoteric D-05X, czyli transport SACD i DAC DSD



Kilka spojrzeń na system odsłuchowy

Wrażenia dźwiękowe
Jako że przewody Elite miałem u siebie ponad trzy miesiące, zdołałem je przetestować z masą sprzętu. Od taniego, do ekstremalnie drogiego, czyli od niedrogiego np. DACa S.M.S.L. M7 1 100 PLN), poprzez średni NuPrime DAC-9 i dalej - wyższy Hegel H160 i Yaqin MS-650B, aż do high-endowego transportu SACD/DAC DSD Esoteric P-05X/Esoteric D-05X (90 000 PLN). I co z tego? - można zapytać. Ano to, że interkonekty Perkune Audiophiles Elite we wszystkich pułapach świetnie się sprawdziły i do każdego niejako zaadaptowały. Bez utraty substancji dźwięku, czy rozdzielczości, bez pogrubienia niskich tonów, nadmiernego rozświetlenia sopranów i rozrzedzenia średnicy, czy wreszcie bez spowolnienia oraz bez spadku dźwięczności. Brzmienie w każdym przypadku było w pełni nasycone, substancjalne, plastyczne i pierwszorzędnie rozdzielcze. Podążające w stronę naturalności, ale przy jednoczesnym maksymalnym wybarwieniu dźwięku i jego trójwymiarowym odbiorze. Szczególnie zdziwiło mnie to, że interkonekty Elite bezwysiłkowo i zupełnie neutralnie (co nie oznacza, że bezbarwnie!) współpracowały z wymagającym zestawem Esoteric. Tymczasem okazało się, że kabelki Elite zapewniły mu nie tylko szeroki i głęboki wymiar sceny oraz przykładną rozdzielczość, lecz również super namacalność i bezpośredniość brzmienia. Perkune odkrywają w muzyce samo bezpretensjonalne dobro i namacalną cielesność. Nadają pełną sensualność. Przy dużej dysproporcji cenowej przewodów Elite i źródła Esoteric jest to doprawdy zjawisko niezwykłe. (Dziwić też może fakt, że kable aż tak dobrze grają, a ich przekrój jest przecież nieduży, bo tylko 2 x 0,25 mm, ale Paul wykorzystuje także ekran jako przewodnik).

Przewody kosztują mniej niż 1 500 PLN (po przeliczeniu z euro na złotówki), są konstruowane samodzielnie przez jednego człowieka, czyli Paula Goodwina. Nie jest to ani seryjna, ani fabryczna produkcja, a manufakturowa. Pewnie niejedna osoba zada sobie pytanie, czy tego typu wyrób ma rzeczywiście szansę dobrze zagrać w jej systemie. Tak, jak napisałem wcześniej - oczywiście, że tak. Z tego co wiem, Paul przeprowadził mnóstwo eksperymentów sonicznych z różnymi przewodnikami, rozmaitymi konfiguracjami i wieloma układami. Różnymi procesami, etc. Wybrał te optymalne, najczęściej po żmudnych konsultacjach z użytkownikami bardzo drogich systemów high-end.

Czytelnik pewnie teraz zapyta: OK, ale czy przewód za 1 500 PLN może równać się z najdroższymi interkonektami świata?! Perkune Elite nie musi równać się z nimi. On po prostu ma bardzo naturalny, przezroczysty charakter grania - nie wyostrzony, ale i "nie przymulony". To brzmienie otwarte, jasne, czyste i transparentne. Analityczne, szczegółowe i detaliczne. Takie, jakie właśnie cechy powinien mieć kabel high-endowy, zaś Perkune uzyskuje takowe brzmienie stosując jako przewodnik kabel studyjny. Można to uznać za mistyfikację lub coś niemożliwego, ale namawiam każdego do własnych odsłuchów, bo w moim przekonaniu kable z logo Perkune Audiophile Cables zapewniają bez wątpliwości bardzo dojrzałe i zaawansowane brzmienie stricte high-fidelity. Polecam je - tym bardziej, że Paul proponuje też jakąś formę wypożyczenia - jeżeli nabywca będzie niezadowolony z efektów brzmieniowych, jakie powoduje kabel (albo jakich nie powoduje), może go zwrócić. To jest uczciwe podejście.

Jako uzupełnienie powyższego tekstu, wspomnę też o jumperach Elite. Są wykonane z identycznych przewodników jak interkonekty. Do testów otrzymałem cztery odcinki 30 cm zakończone widełkami i bananami (z drugiej strony). Używałem je przede wszystkim w kolumnach Klipsch Forte III Special Edition oraz w Living Voice Auditorium R3. Efekt brzmieniowy jest identyczny jak w przypadku interkonektów: otwarcie dźwięku, większa przejrzystość, uszczegółowienie, poszerzenie przestrzeni. Nie są to duże zmiany, a subtelne, nie mniej jednak istotne i wyraźne. Zdecydowanie korzystniej używać jumpery niźli zwykłe blaszki spinające terminale głośnikowe.

Interkonekty serii Elite o długości 1,5 m - cena 345 EUR (wraz z przesyłką).
Jumpery głośnikowe Elite 30 cm, zakończone widełkami  - cena 345 EUR (wraz z przesyłką).

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Yaqin MS-650B (test TU), Hegel Röst (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) i Cayin A-55 TP (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Klipsch Forte III Special Edition (test TU), Definitive Technology BP9060 (test TUTAJ), Klipsch Heresy III Anniversary, Studio 16 Hertz Canto Grand (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO, a także zestaw Esoteric P-05X/Esoteric D-05X.
Odtwarzacze sieciowe: Pioneer N-70AE (test TU) i Auralic Aries Mini (test TU).
DAC: Pioneer U-05 (test TU), S.M.S.L. M7 (test TU), iFi nano iOne (test TU), NuPrime DAC-9 oraz Encore mDSD.
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900, Tivoli Model One (test TU) i Luxman 5T10.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Pioneer U-05 (test TU), Divaldi AMP-02 (test TU) i S.M.S.L. M7 (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). 
Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...